wtorek, 2 sierpnia 2016

Ucieczka

     Dzień jak co dzień. Praca, obiad, wyjście ze znajomymi.  Wyobraź sobie, że tym razem jednak coś idzie inaczej niż zazwyczaj. Naglę znajdujecie się w miejscu bez wyjścia. Światła gasną pogrążając Was w mroku.  Nie znasz tego miejsca. Nie jesteś nawet pewien jak to się stało , że się tam znalazłeś.  Ale ciche szepty po drugiej stronie zamkniętych drzwi połączone z czernią wokół Ciebie wywołują dreszcze. Łapiesz przyjaciół za ręce, nie chcąc ich zgubić. Walicie w drzwi, ale nie potraficie ich wywarzyć. Najpierw słyszycie śmiech , a potem ktoś oznajmia wam , że macie godzinę. W tym samym czasie w pomieszczeniu na końcu korytarza rozbłyska, blade czerwone światło. Niepewnie idziecie w tą stronę. W ciemności, na jakimś drewnianym biurku widzicie zegar elektryczny który powoli, ale nieubłaganie zaczyna. Wasze oczy nieprzyzwyczajone do nagłej zmiany oświetlania nie potrafią dostrzec nic w głębi pomieszczenia.  Serce bije Ci jak oszalałe. Czy to jakaś gra? Przy słabym świetle widzicie rozsypane na stole jakieś przedmioty. Uświadamiasz sobie, że to ampułki, fiolki i inne dziwne rzeczy które kojarzą Ci się z jednym miejscem. Szpitalem. Naglę Twój przyjaciel który oddalił się o kilka kroków, przeklina pod nosem. Uderzył się o coś. „To wózek inwalidzki”-stwierdza po chwili zdziwiony.

    Po jakimś czasie wasze oczy przyzwyczajają się do ciemności. Zauważacie coraz więcej szczegółów. Pomieszczenie w którym się znajdujecie jest małe. Dwoje drzwi. Krótki korytarz. Biurko. Coś wala się na podłodze. Kozetka. Wózek inwalidzki. Dwie dziwne aparatury. W jednej z nich rozpoznajesz sprzęt do reanimacji.  Jest jeszcze łóżko….I chyba coś na nim. Ale nie masz odwagi by to sprawdzić. Teraz jesteś niemal pewien. Jesteś w jakimś opuszczonym szpitalu. Naglę  szepty z korytarza przemieniają się w krzyki, a światło zaczyna migać.
 
 Wolałaś gdy było ciemno.  Na ścianie widzisz krwawe ślady dłoni i napis „There is no escape” . Napisany krwią. Teraz także dostrzegasz , że owo „coś „ na łóżku to jakaś postać, ukryta pod prześcieradłem. Przyjaciel postanawia to sprawdzić. …Powoli podnosi biały materiał….Pełną napięcia cisze przerywa Twój krzyk.
Historia którą opisałam oczywiście nie jest prawdziwa. Ale pewne szczegóły się zgadzają. W piątek wraz z moim bratem i jego uroczą dziewczyną (patrz jak się przymilam xD) wybrałam się do nowo otwartego miejsca w Chojnicach.  Escape roomu „Your Escape”.  Z dwóch pokojów tematycznych wybraliśmy „Szpital”. Drugą opcją był „Pokój kibica”. Po krótkim objaśnieniu zasad zostaliśmy zamknięci w ciemnym pomieszczeniu. Mieliśmy rozwiązać serie zagadek by znaleźć klucz i się wydostać. Mieliśmy na to godzinę.  Spoler Alert.  Nie udało się nam.  Może gdybyśmy pierwszych kilkunastu minut nie spędzili na wygłupach …W tym udawaniu foki na kozetce czy jeżdżeniu na wózku inwalidzkim  i straszeniu siebie nawzajem, może by się nam udało. Może.
      Zdecydowanie było warto. Odrobina adrenaliny, gimnastyka dla mózgu przy rozwiązywaniu zagadek. I wspaniała zabawa. Jak dla mnie doskonały pomysł na jakieś popołudnie. Jeśli jeszcze się tam nie wybraliście żałujcie. I naprawcie ten błąd.  Stronę tego lokalu możecie znaleźć na fejsie.
Niedługo otwierany będzie nowy pokój. O tematyce „Piła”. Może w przeciwieństwie do filmu obejdzie się bez obcinania kończyn? Jedno mogę wam zagwarantować. Miejsce będzie klimatyczne. Potwierdzone info. Byłam tam w środku nocy bez światła.




Zobaczmy czy Wam uda się UCIEC.