poniedziałek, 22 października 2018

Alternatywa dla horrou na Halloween



Zbliża się Halloween. Pewnie znajdzie się tu sporo osób, które jeszcze nie jest do końca pewne co planuje robić tego wieczoru. Wyjść na miasto? Może wybrać się do Escape Roomu? A może spędzić ten wieczór przed telewizorem? Jeśli rozważacie seans filmowy, ale nie przepadacie za horrorami albo po prostu nie macie na nie ochoty, ten post jest dla Was.

Oto propozycje kilku filmów które nie są horrorami, ale klimatycznie pasują do zbliżającego się nocy duchów. Może znajdziecie tu coś dla siebie 😉

Hokus pokus (1993) - film nieco starszy ode mnie. Można się przy nim pośmiać, niezależnie od wieku. Ciekawe kostiumy, a w role jednej z wiedź wciela się Sarah Jessica Parker. Fabuła jest dość prosta. Trzy czarownice z Salem zostają skazane na śmierć. Przed wykonaniem wyroku rzucają zaklęcie pozwalające im powrócić do świata żywych. Po kilkuset latach udaje im się to na skutek działań pewnej małej dziewczynki. 

Donnie Darko (2001) - z góry ostrzegam, że na tym filmie rzeczywiście trzeba się skupić by go w pełni zrozumieć. Tytuł ten znajduje się na liście moich ulubionych. Plusem jest także fakt, że w główną rolę wciela się młody Jake Gyllenhaal. Donnie to młody chłopak z zaburzeniami osobowości. Stara się jednak normalnie żyć. Nie wychodzi mu to tak źle. Do momentu, gdy pojawia się…królik. Dokładnie rzecz biorąc postać w kostiumie królika – Frank. Oznajmia on, ile zostało godzin…Do czego? By się przekonać musicie obejrzeć sami. Od tego momentu jednak w życiu chłopaka wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane.


Miasteczko Halloween (1993) – tytuł tej animacji sam sugeruje, czemu warto obejrzeć ją właśnie w ten wieczór, nieprawdaż? Choć równie dobrze można obejrzeć go tuż przed Świętami. Fakt, że do powstania tego dzieła rękę przyłożył sam Tim Burton gwarantuje dobrą zabawę. Do tego wspaniałe piosenki. O co więcej można prosić?  Co stanie się, jeśli ekipa odpowiedzialna za Halloween, postanowi zająć miejsce…świętego Mikołaja? Na pewno powstanie wiele komplikacji i zabawnych sytuacji. Polecam z głębi serca.

Rodzina Addamsów (1991) - szczerze wątpię by ktoś jeszcze nie znał tego filmu. Klasyka czarnego humoru. Jednak znajdą się tacy którzy jeszcze nie widzieli tego wspaniałego filmu… Wyobraźcie sobie najmroczniejszą rodzinę jaką jesteście w stanie. Ulubionym kolorem wszystkich jest czerń. Rodzice są szaleńczo w sobie zakochani, a dzieci podczas zabawy wypróbowują między innymi krzesło elektryczne. Lokaj przypomina stwora Frankensteina, a po mrocznej willi biega samotna ręka. Co mogłoby zburzyć sielankę takiej nietypowej rodzinki? Pojawienie się dawno zaginionego krewnego…

Totalna magia (1998) – dla odmiany komedia romantyczna, choć kolejny nieco starszy tytuł. Nieco wzruszający, nieco bawiący i lekko niepokojący. W rolach głównych Sandra Bullock i Nicole Kidman. To historia dwóch sióstr pochodzących z rodu czarownic, na których ciąży klątwa sprawiająca, że gdy się zakochają ściągną na siebie i swego wybranka straszny los. Jedna z sióstr często wykorzystuje swe umiejętności do uwodzenia mężczyzn, co w końcu kusi los…


Gnijąca panna młoda (2005) – kolejna animacja i kolejne dzieło Tima Burtona na tej liście. W oryginalnej wersji dwójce głównych bohaterów głosu użyczają Johnny Depp i Helena Bonham Carter. Historia jest na swój sposób urocza. Victor przypadkiem oświadcza się nieżyjącej dziewczynie. Nieboszczka zabiera młodzieńca ze sobą do świata zmarłych, by go poślubić. Pokazuje mu swój świat co pomaga mu wiele zrozumieć, nie tylko na temat tego co dzieje się pod ziemią.

Tylko kochankowie przeżyją (2013) - dobra. Przyznam się od razu. Film ten obejrzałam tylko ze względu na Toma Hiddlestona w głównej roli. Ale wiecie co? Nie pożałowałam. Film jest niesamowity. I bynajmniej nie dlatego, że Loki Tom gra tutaj wampira. Tilda Swinton, Mia Wasikowska, John Hurt. W tym dziele przejawia się cała plejada niezwykle utalentowanych aktorów.  Nie jest to typowy film o wampirach. Każdego kto ośmieli się na ten tytuł czekają głębokie przemyślenia na temat tego co nadaje życiu sens. Fabuła w pigułce – para wampirów odbudowuje swój związek sprzed lat. Na przeszkodzie staje im młodsza siostra kobiety, której niedojrzałe zachowanie zaczyna ściągać kłopoty na całą trójkę.

Sok z żuka (1988) – najstarszy film tutaj. Oglądałam ten film już dość dawno temu, ale najbardziej pamiętam charakterystyczna postać Beetlejuice’a i ciągłe wybuchy śmiechu jakie towarzyszyły mi podczas seansu. Do domu zamieszkiwanego przez parę duchów wprowadzają się nowi właściciele. Zjawy, chcąc się ich pozbyć, wzywają z zaświatów bioegzorcystę - Beetlejuice'a. (Jeśli chcecie go przywołać, powiedzcie trzy razy jego imię 😉)

Wiecznie żywy (2013) – nie oceniajcie, jeśli nie oglądaliście! Romans z zombie w roli głównej wcale nie musi być zły! No bo skoro krwiopijcy się doczekali to czemu nie mózgożercy? Na tym filmie naprawdę idzie się uśmiać, a wątek romantyczny jest lepiej pociągnięty niż w niejednym filmie. Młody chłopak R. w skutek epidemii zostaje zombie. Jednak nie jest całkowicie bezmyślny, jak można by było to podejrzewać. Gdy spotyka Julie i ratuje ją przed żywymi trupami wszystko się zmienia. Odprowadza ją do ludzkiej siedziby by udowodni, że zombie nie są takie złe jak można by sądzić.




I jak? Macie nowe plany na Halloween? Znalazło się coś, co przypadło Wam do gustu? A może wdzieliście już wszystkie te tytuły? Dajcie znać w komentarzach!