Zbliża się Halloween. Pewnie znajdzie się tu sporo osób,
które jeszcze nie jest do końca pewne co planuje robić tego wieczoru. Wyjść na
miasto? Może wybrać się do Escape Roomu? A może spędzić ten wieczór przed
telewizorem? Jeśli rozważacie seans filmowy, ale nie przepadacie za horrorami
albo po prostu nie macie na nie ochoty, ten post jest dla Was.
Oto propozycje kilku filmów które nie są horrorami, ale
klimatycznie pasują do zbliżającego się nocy duchów. Może znajdziecie tu coś
dla siebie 😉
Hokus pokus (1993) - film nieco starszy ode mnie. Można się
przy nim pośmiać, niezależnie od wieku. Ciekawe kostiumy, a w role jednej z
wiedź wciela się Sarah Jessica Parker. Fabuła jest dość prosta. Trzy czarownice
z Salem zostają skazane na śmierć. Przed wykonaniem wyroku rzucają zaklęcie
pozwalające im powrócić do świata żywych. Po kilkuset latach udaje im się to na
skutek działań pewnej małej dziewczynki.
Donnie Darko (2001) - z góry ostrzegam, że na tym filmie
rzeczywiście trzeba się skupić by go w pełni zrozumieć. Tytuł ten znajduje się
na liście moich ulubionych. Plusem jest także fakt, że w główną rolę wciela się
młody Jake Gyllenhaal. Donnie to młody chłopak z zaburzeniami osobowości. Stara
się jednak normalnie żyć. Nie wychodzi mu to tak źle. Do momentu, gdy pojawia
się…królik. Dokładnie rzecz biorąc postać w kostiumie królika – Frank. Oznajmia
on, ile zostało godzin…Do czego? By się przekonać musicie obejrzeć sami. Od
tego momentu jednak w życiu chłopaka wszystko staje się coraz bardziej
skomplikowane.
Miasteczko Halloween (1993) – tytuł tej animacji sam
sugeruje, czemu warto obejrzeć ją właśnie w ten wieczór, nieprawdaż? Choć
równie dobrze można obejrzeć go tuż przed Świętami. Fakt, że do powstania tego
dzieła rękę przyłożył sam Tim Burton gwarantuje dobrą zabawę. Do tego wspaniałe
piosenki. O co więcej można prosić? Co
stanie się, jeśli ekipa odpowiedzialna za Halloween, postanowi zająć
miejsce…świętego Mikołaja? Na pewno powstanie wiele komplikacji i zabawnych
sytuacji. Polecam z głębi serca.
Rodzina Addamsów (1991) - szczerze wątpię by ktoś jeszcze
nie znał tego filmu. Klasyka czarnego humoru. Jednak znajdą się tacy którzy
jeszcze nie widzieli tego wspaniałego filmu… Wyobraźcie sobie najmroczniejszą
rodzinę jaką jesteście w stanie. Ulubionym kolorem wszystkich jest czerń.
Rodzice są szaleńczo w sobie zakochani, a dzieci podczas zabawy wypróbowują
między innymi krzesło elektryczne. Lokaj przypomina stwora Frankensteina, a po
mrocznej willi biega samotna ręka. Co mogłoby zburzyć sielankę takiej
nietypowej rodzinki? Pojawienie się dawno zaginionego krewnego…
Totalna magia (1998) – dla odmiany komedia romantyczna, choć
kolejny nieco starszy tytuł. Nieco wzruszający, nieco bawiący i lekko
niepokojący. W rolach głównych Sandra Bullock i Nicole Kidman. To historia
dwóch sióstr pochodzących z rodu czarownic, na których ciąży klątwa sprawiająca,
że gdy się zakochają ściągną na siebie i swego wybranka straszny los. Jedna z sióstr
często wykorzystuje swe umiejętności do uwodzenia mężczyzn, co w końcu kusi los…
Gnijąca panna młoda (2005) – kolejna animacja i kolejne dzieło
Tima Burtona na tej liście. W oryginalnej wersji dwójce głównych bohaterów głosu
użyczają Johnny Depp i Helena Bonham Carter. Historia jest na swój sposób
urocza. Victor przypadkiem oświadcza się nieżyjącej dziewczynie. Nieboszczka
zabiera młodzieńca ze sobą do świata zmarłych, by go poślubić. Pokazuje mu swój
świat co pomaga mu wiele zrozumieć, nie tylko na temat tego co dzieje się pod
ziemią.
Tylko kochankowie przeżyją (2013) - dobra. Przyznam się od
razu. Film ten obejrzałam tylko ze względu na Toma Hiddlestona w głównej roli.
Ale wiecie co? Nie pożałowałam. Film jest niesamowity. I bynajmniej nie
dlatego, że Loki Tom gra tutaj wampira. Tilda Swinton, Mia Wasikowska, John
Hurt. W tym dziele przejawia się cała plejada niezwykle utalentowanych aktorów.
Nie jest to typowy film o wampirach. Każdego
kto ośmieli się na ten tytuł czekają głębokie przemyślenia na temat tego co
nadaje życiu sens. Fabuła w pigułce – para wampirów odbudowuje swój związek
sprzed lat. Na przeszkodzie staje im młodsza siostra kobiety, której
niedojrzałe zachowanie zaczyna ściągać kłopoty na całą trójkę.
Sok z żuka (1988) – najstarszy film tutaj. Oglądałam ten
film już dość dawno temu, ale najbardziej pamiętam charakterystyczna postać Beetlejuice’a
i ciągłe wybuchy śmiechu jakie towarzyszyły mi podczas seansu. Do domu
zamieszkiwanego przez parę duchów wprowadzają się nowi właściciele. Zjawy,
chcąc się ich pozbyć, wzywają z zaświatów bioegzorcystę - Beetlejuice'a. (Jeśli
chcecie go przywołać, powiedzcie trzy razy jego imię 😉)
Wiecznie żywy (2013) – nie oceniajcie, jeśli nie oglądaliście!
Romans z zombie w roli głównej wcale nie musi być zły! No bo skoro krwiopijcy
się doczekali to czemu nie mózgożercy? Na tym filmie naprawdę idzie się uśmiać,
a wątek romantyczny jest lepiej pociągnięty niż w niejednym filmie. Młody chłopak
R. w skutek epidemii zostaje zombie. Jednak nie jest całkowicie bezmyślny, jak
można by było to podejrzewać. Gdy spotyka Julie i ratuje ją przed żywymi
trupami wszystko się zmienia. Odprowadza ją do ludzkiej siedziby by udowodni,
że zombie nie są takie złe jak można by sądzić.
I jak? Macie nowe plany na Halloween? Znalazło się coś, co przypadło
Wam do gustu? A może wdzieliście już wszystkie te tytuły? Dajcie znać w komentarzach!








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz