BANGARANG!
Zacznijmy od tego jak to się stało, że ta książka w ogóle wpadła w moje ręce, a potem do mojego serca. Czytałam już wcześniej jedną serie, tego autora –„Kłamcę”. No i cóż….Pan Ćwiek zdobył mnie tą historią. Dlatego, gdy mój starszy brat zaczął zastanawiać się jaką książkę przeczytać i spytał mnie o radę...Namawiałam go tak długo, aż kupił pierwszy tom. Który dziwnym trafem przeczytałam przed nim. Musiało mu się spodobać , bo niedługo później na jego półce pojawił się drugi tom….Czwarty dostał ode mnie na święta. Nie chciałam kupować mu trzeciego bo bałam się , że będę musiała znów czekać ,zanim kupi ostatni. Zadziałało. Tuż po świętach mogłam przeczytać dwa ostatnie tomy. Od tej pory w naszym domu co chwilę słychać „Nie wierzę we wróżki!” oraz „ A ja wierzę, wierzę , wierzę we wróżki!” a zaraz po nim trzy klaśnięcia.
„Życie życiem, realność realnością, ale gdy raz wdepniesz w jakąś bajkę, to twój świat będzie nią śmierdział, aż zdechniesz.”
Wyobrażaliście sobie kiedyś co by się stało gdyby wieczne dzieci z krain dziecięcych snów musieliby dorosnąć? To właśnie spotkało Zagubionych Chłopców z Nibylandii którzy pod opieką Dzwoneczka zamieszkali we współczesnej Polsce. Jak to zwykle bywa dorastanie okazało się trudne. Chociaż dało to głównie w kość Dzwoneczkowi, która stała się matką dla tych chłopców. Ale jeśli nie chcę się dorosnąć do końca zawsze znajdzie się na to jakiś sposób , czyż nie? Założenie gangu motocyklowego, otworzenie Lunaparku… Jak człowiek chcę to potrafi. Chłopcy pod wodzą Dzwoneczka radzą sobie całkiem nieźle. Choć ich życie to początkowo głównie zabawa jedynie z odrobiną odpowiedzialności, która i tak zazwyczaj spada na Stalówkę i naszą wróżkę. Początkowo ich jedynym zmartwieniem jest to by nie zatrzymać się na Skrócie i by nie pozwolić stworom z niego- Szczurom – za bardzo rozrabiać. Dopiero później zaczynają się problemy : z Lubym- mafiosem który chcę im pokrzyżować plany, z konkurencyjnym Gangiem, Cieniem- dawnym towarzyszem z odległej Krainy który zawsze coś kombinuje czy na sam koniec…Z Wiecznym Chłopcem który chcę Swoich Chłopców.
Początkowo myślałam , że trudno byłoby mi określić jaką postać polubiłam najbardziej- Wszystkie są naprawdę ciekawe i niezwykłe. Ale…Cóż. Jest bohater który wybija się ponad resztę. Przynajmniej moim zdaniem. Pan Popper. Kot. Jeden z pierwszych które zdobył moje serce. A zarazem drugi przez który pogłębił mój lęk przed tymi stworzeniami ( Pierwszym był oczywiście Behemot z „Mistrza i Małgorzaty”). Nasz czarny kot spacerujący dumnie z czerwonym krawatem wie więcej niż ktokolwiek inny. I to dzięki niemu dzieje się wiele ważnych rzeczy na kartach powieści. „ W jego oczach kryła się cała kocia pogarda dla świata. Dla wszystkiego i wszystkich.” Poza nim u szczytu listy znalazłby się Cień. Niegdyś był cieniem Piotrusia, ale prawda jest taka , że Cień nie należy do nikogo. Postać której przez do tej pory nie potrafię określić jako jednoznacznie dobrej czy złej. On po prostu był. I kombinował. Kombinował jak nikt inny. Kolejny byłby prawdopodobnie Milczek. Jak na niemowę bardzo rozgadana osóbka. W pewien sposób przypominał mi R2D2. W przypadku obojga nie mam pojęcia o czym mówią i mam wrażenie , że przegapiłam jakiś dobry żart. Choć jak już zaczął mówić to…No cóż, chyba wolałam jak milczał. Na równi z nim byłaby właśnie Dzwoneczek. Za to jak sobie radziła. Za to jak ogarnęła Chłopców sama wciąż dając radę się przy tym bawić. I za koszulkę z napisem „Lepiej we mnie uwierz dziwko!”.
Świat w który wkraczamy zaczynając lekturę te książki zaciera granice między realnością a baśnią. Dorosłością a dzieciństwem. Ryk silników, zapach spalin, ciemność Skrótu, magia Wróżki. Te rzeczy znajdziecie tam na pewno. Seria ta gwarantuje niekontrolowane wybuchy śmiechu, gorzkie łzy które każdy próbuje ukryć. A może nawet okrzyki oburzenia (tak , udało mi się kilka razy wykrzyczeć stanowcze protesty do autora, które w jego imieniu przyjął dzielnie piec).
Podsumowując? 9/10. Od dziewczynki która nie chcę dorosnąć. I z chęcią nosiłaby na plecach naszywkę z starym kieszonkowym zegarkiem oraz dumnym napisem „Nibylandia Orginal”.
A i jeszcze jeden smaczek z książki:
„ - Akurat dla miłośników "Zmierzchu" Bóg planuje obecnie drugi potop, więc nie mów potem, że nie przestrzegałem.”
BANGARANG i do przodu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz