poniedziałek, 26 marca 2018

Wojownik


Kolejnym hasłem z jakim teraz dane było się mi zmierzyć był „wojownik”. Miałam kilka pomysłów jak się za to zabrać. Końcowo jednak postanowiłam dać Wam zestawienie kilku filmów gdzie główną rolę odgrywają właśnie wojownicy. Kilka propozycji na wielkanocne popołudnia 😉
Tym razem celowo starałam się unikać „Gwiezdnych Wojen”, „Władcy pierścieni” czy uniwersum Marvela. Wszystkie pasowałyby, ale chciałam udowodnić sobie, że dam radę nie wciskać ich wszędzie. Tak więc siadajcie wygodnie i czytajcie. Zaczynamy.

Troja (2004)
Ta pozycja zapewne nie zaskakuje ani odrobinę. Każdy z nas zna epopeje Homera. Zaś ta jej ekranizacja jest prawdopodobnie najpopularniejsza. Bard Pitt jako Archilles, Orlando Bloom jako Parys i Sean Bean jako Odyseusz. To tylko niektóre gwiazdy które pojawiają się u bram Troi. Jeśli jakimś cudem jeszcze nie widzieliście to serdecznie polecam. Nie liczcie jednak na dokładne odzwierciedlenie lektury. Ocena na filmweb- 7,4. Moja ocena-7.




Król Artur (2004)

Kolejna pozycja która jest ekranizacją klasyki. Zdecydowanie moja ulubiona wersja przygód KrólaArtura. Akcja dzieje się w V wieku naszej ery. Siedmiu zasłużonych rycerzy cesarstwa rzymskiego w Brytani dostaje ostatnie zadanie. Keira Knightley jako piękna Gniewra, Clive Owen jako dzielny Artur. Czas spędzony na seansie tego filmu zdecydowanie nie będzie zmarnowany. Ocena na filmweb- 6,8. Moja ocena- 8.





Obłędny rycerz (2001)
Mniej poważna pozycja niż wcześniejsze, ale również warta uwagi. Komedia przygodowa o młodym giermku (Heath Ledger),  który podszywając się pod rycerza staje do turnieju. Jest wiele ciekawych perypetii, piękna dama serca (Shannyn Sossamon), poważne rozmyślania nad tym co jest najważniejsze oraz nikczemny przeciwnik. Nie obędzie się bez wspomnienia o drugoplanowej roli Paula Bettanya. Doskonale sprawdza się przy zapowiadaniu zawodników i zdobywaniu ludzkich serc. Ocena na filmweb- 7,0. Moja ocena- 8.


Gladiator (2000)
Film Ridleya Scotta opowiada historie Generała armii rzymskiej - Maximusa (Russell Crowe). Na wskutek spisku zostaje on skazany na śmierć wraz z całą rodziną. Cudem udaje się mu jednak uciec. Trafia do niewoli, gdzie zostaje wyszkolony na gladiatora. Z walki na walkę zyskuje popularność, a na jego występy zaczyna przychodzić coraz więcej ludzi. Maximus jako wojownik wraca do Rzymu, by pomścić swoich bliskich. Niezwykła ścieżka dźwiękowa i wspaniałe ujęcia sprawią, że trudno będzie się oderwać od ekranu. Ocena na filmweb – 8,1. Moja ocena – 8.

300 (2006)
Tak więc…THIS IS SPARTA! Spektakularna ekranizacja komiksu Franka Millera, która opowiada o bitwie pod Termopilami. Trzystu spartańskich wojowników pod wodzą Leonidasa (Gerard Butler) staje naprzeciw potężnej armii perskiego króla Kserksesa. Fabuła prosta, bez większych niespodzianek. Sceny walki są prawdopodobnie największym plusem. Zaś biorąc pod uwagę, że stanowią one jakieś 90% całego filmu można być pewnym dobrej zabawy. Ocena na filmweb – 7,6. Moja ocena – 7.


Istnieje jeszcze kilka tytułów nad dołączeniem których zastanawiałam się. Są to między innymi:
 „Centurion” (2010) który opowiada historie podobną do wyżej wymienionego „Króla Artura”.
„Mulan” (2009). Nie. Bynajmniej nie animacja Disneya. Wersja filmowa jest jednak równie fascynująca. Co prawda nie polecam dla dzieci, jednak dla starszych widzów jak najbardziej.
„Assassin's Creed” (2016). Ekranizacja kultowej już serii gier. Z drobnym ukłonem dla pewnej blondynki zza ściany.
„Dracula: Historia nieznana” (2014). Film łączy w sobie historyczną prawdę o Władzie Palowniku walczącym z Turkami i legendę pierwszego wampira.

Tym razem to już wszystko. Zachęcam do komentowania. Do przeczytania!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz